Betoniarnia – wzrost mocy przerobowych
W specyficznych sytuacjach jakaś lokalna betoniarnia musi zwiększyć moce przerobowe i to choćby ze względu na to, że w okolicy z kiepską infrastrukturą buduje się zaporę na rzece lub stadion piłkarski. Inwestycje tego rodzaju się rzecz jasna trafiają i co równie istotne w tego typu sytuacji betoniarnia może wziąć kredyt na rozbudowę, bo przez kolejne cztery lub pięć lat będzie musiała wytwarzać beton w znacznych ilościach i to tylko na potrzeby jednego klienta. W praktyce oznacza to znaczny zarobek, ale też i konieczność szybkiego dostarczania betonu.
Problemy logistyczne.
Nie da się też ukryć tego, że betoniarnia, która dostarcza beton na sporą tamę musi też się dostosować do potrzeb sporego klienta. Czasami to oznacza nie tylko wzięcie kredytu na rozbudowę, ale też i to nie wykonywanie zleceń pobocznych, bo jeśli dodatkowe zlecenie na beton wywoła choćby to opóźnienie wynoszące jakieś cztery godziny, to oznacza to raczej konsekwencje natury prawnej dla szefa danej betoniarni i chyba dlatego dba się głównie o tego kluczowego klienta, z którym podpisało się umowę.
Umowa i betoniarnia.
Nie dziwnym jest to, że betoniarnia zajmująca się gigantyczną inwestycją jest związana umową z tym kluczowym klientem, a ta umowa jasno mówi o dostarczeniu pewnej ilości betonu w godzinach szczytu i to nawet w dni takie jak niedziela.